Dowiedz się więcej o historii i historiach związanych z Chicago. Poniżej znajdziesz :
- Kilka historycznych faktów, które ukształtowały miasto,
- Pierwszy osadnik,
- Fort Dearborn i masakra z 1812 roku,
- Wielki Pożar 1871,
- White City czyli Światowa Wystawa Kolumbijska 1893 r.,
- Pożar w Teatrze Irokezów 1903 r.,
- Klub Everleigh,
- Katastrofa statku Eastland 1915 r.,
- Masakra w Dzień Świętego Walentego 1929 r.,
- Morderstwa w Chicago z użyciem Tylenolu 1982 r.,
- Zalanie podziemnych tuneli 1992 r.,
Kilka historycznych faktów, które ukształtowały miasto
- około 1770 – 1780 r. – na terenie obecnego Chicago pojawia się pierwszy nieindiański osadnik - Jean Babtiste Point DuSable.
- 1795 r. – Traktat z Greenville zawarty z koalicją Indian (zwaną Konfederacją Zachodnią) i Stanami Zjednoczonymi. Po przegranej przez Indian bitwie i w zamian za dobra o wartości 20 tysięcy dolarów (koce, przybory domowe, bydło) Indianie oddali część ziem, w tym dzisiejsze śródmieście Chicago (6 mil kwadratowych – ponad 1500 hektarów o ujścia rzeki Chicago River). Koalicję Indian tworzyli wodzowie pochodzący z plemion : Izokezi, Delawarowie, Szaunisi, Ottawowie, Czipejewowie, Pattawatomi, Miami, Weaowie, Kickapoo, Kaskaskia. Zgodnie z zawartym traktatem powstałą linia graniczna (Greenville Treaty Line), która przez kilka lat rozdzielała ziemie indiańskie od terytoriów otwartych dla białych osadników.
- 1812 r. – masakra w Forcie Dearborn. 53 osób zostaje zabitych przez rdzennych Indian. To wydarzenie upamiętnia pierwsza od lewej gwiazda na fladze Chicago.
- 1821 r. – Pierwszy Traktat z Chicago, na mocy którego Stany Zjednoczone otrzymują od przedstawicieli Odaawaa (po zanglojęzycznieniu Ottawa), Ojibwe (po zanglojęzycznieniu Chippewa) i Bodewadmi (po zanglojęzycznieniu Potawatomi), czyli od rdzennych plemion indiańskich w tej lokalizacji, ziemie w terytorium Michigan na południe od Grand River z wyłączeniem kilku małych rezerwatów.
- 1833 r. – Chicago otrzymuje prawa miasteczka i ma już 300 mieszkańców. Drugi Traktat z Chicago – plemiona Indian Chippewa, Oddawa i Pottawatomi oddają Stanom Zjednoczonym 2 000 000 ha ziemi w Illinois, Wisconsin i Michigan z wszystkimi rezerwatami, a sami muszą przenieść się na zachód od rzeki Missisipi.
- 1837 r. – Chicago otrzymuje prawa miejskie, a William Ogden zostaje jego pierwszym burmistrzem.
- 1857 r. – 90 tysięcy mieszkańców i największe miasto na północnym wschodzie Stanów Zjednoczonych.
- 1871 r. – Wielki Pożar (The Great Chicago Fire). To wydarzenie upamiętnia druga od lewej gwiazda na fladze Chicago.
- 1874 r. – Drugi Pożar Chicago (The Second Chicago Fire).
- 1893 r. – Światowa Wystawa Kolumbijska (inaczej Wystawa Światowa – World’s Fair). To wydarzenie upamiętnia trzecia od lewej gwiazda na fladze Chicago.
- 1900 r. – zakończenie innowacyjnego projektu inżynieryjnego, który odwrócił kierunek nurtu rzeki Chicago aby wpadała do rzeki Mississipi, a nie do jeziora Michigan.
- 1903 r. – pożar w Teatrze Irokezów.
- 1915 r. – katastrofa statku Eastland na rzece Chicago.
- 1929 r. – Masakra w Dzień Św. Walentego.
- 1933 r. – Międzynarodowa Wystawa Wieku Postępu (The Century of Progress World’s Fair). Targi zorganizowane dla uczczenia 100-lecia miasta Chicago. To wydarzenie upamiętnia czwarta i ostatnia gwiazda na fladze Chicago.
- 1942 r. – fizyk - Enrico Fermi przeprowadza eksperymentalną i zakończoną powodzeniem reakcję nuklearną na Uniwersytecie Chicago.
- 1953 r. – Hugh Hefner wydaje pierwsze wydanie miesięcznika „Playboy”.
- 1959 r. – Chicago staje się portem oceanicznym poprzez otwarcie St Lawrence Seaway.
- 1973 r. – otwarcie Sears Tower (aktualnie Willis Tower).
- 1992 r. – wielka powódź w Chicago (Great Chicago Flood), czyli zalanie podziemnych tuneli w centrum przez przeciek z rzeki Chicago.
PIERWSZY OSADNIK
adres : 401 N. Michigan Avenue w historycznej dzielnicy Michigan - Wacker
Choć przez lata historycy niesłusznie przypisywali ten tytuł białym handlarzom, to oficjalnie pierwszym stałym, nieindieńskim osadnikiem i założycielem Chicago był czarnoskóry pionier Jean Baptiste Point du Sable.
Popularny dowcip z lat 30-tych XX wieku brzmiał : "Pierwszym białym człowiekiem, który osiedlił się w Chicago był czarny."
Jean Baptiste Point du Sable jest uważany za pierwszego stałego osadnika na terenie przyszłego Chicago w stanie Illinois w Stanach Zjednoczonych i jest uznawany za założyciela miasta. Miejsce, w którym osiedlił się w pobliżu ujścia rzeki Chicago około lat 80. XVIII wieku (pomiędzy rokiem 1770 a 1780), jest upamiętnione jako Narodowy Pomnik Historyczny, obecnie znajduje się w Pioneer Court (plac położony w pobliżu skrzyżowania rzeki Chicago i Upper Michigan Avenue w Magnificent Mile w Chicago).
Jean Baptiste du Sable był czarnoskórego pochodzenia afrykańskiego i prawdopodobnie europejskiego, ale niewiele więcej wiadomo o jego życiu przed latami 70. XVIII wieku. Opisywany jako przystojny i dobrze wykształcony, Point du Sable poślubił kobietę z plemienia Pottawatomi, Kitihawę, z którą miał dwoje dzieci (syna o imieniu Jean i córkę o imieniu Susanne). W 1779 roku, podczas wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych, został aresztowany przez Brytyjczyków pod zarzutem sympatyzowania z amerykańskimi patriotami. Na początku lat 80. XVIII wieku został deportowany do pracy dla brytyjskiego porucznika-gubernatora Michilimackinac w posiadłości należącej do Brytyjczyków, na terenie dzisiejszego St. Clair w stanie Michigan. Od lata 1780 roku do maja 1784 roku Point du Sable zarządzał Pinery, obszarem leśnym należącym do brytyjskiego oficera, porucznika Patricka Sinclaira, nad rzeką St.Clair we wschodnim Michigan. Mógł to być wybór, jaki dali mu Brytyjczycy, oferując mu zwolnienie z więzienia, aby zarządzał Pinery. Point du Sable mieszkał z rodziną w chacie u ujścia rzeki Pine w miejscu, gdzie obecnie znajduje się miasto St. Clair. W pewnym momencie w latach 80. XVIII wieku, po uzyskaniu przez Stany Zjednoczone niepodległości, Point du Sable osiedlił się na północnym brzegu rzeki Chicago, blisko jej ujścia. Najwcześniejszym znanym zapisem o Point du Sable mieszkającym w Chicago jest wpis Hugha Hewarda w jego dzienniku z 10 maja 1790 roku, podczas podróży z Detroit przez Michigan i Illinois. Grupa Hewarda zatrzymała się w domu Point du Sable; zamienili swoją łódź na należącą do Point du Sable i kupili od niego chleb, mąkę i wieprzowinę. Perrish Grignon, który odwiedził Chicago około 1794 roku, opisał Point du Sable jako rosłego mężczyznę i bogatego handlarza.
W 1800 roku Point du Sable sprzedał swoją farmę Jeanowi La Lime, frontmanowi Johna Kinzie'go, za 6000 liwrów. Akt sprzedaży, odnaleziony ponownie w 1913 roku w archiwum w Detroit, szczegółowo wymieniał całą posiadłość Point du Sable, a także wiele jego rzeczy osobistych. Wśród nich znajdował się dom, dwie stodoły, młyn konny, piekarnia, kurnik, mleczarnia i wędzarnia. Dom był drewnianą chatą o wymiarach 22 na 40 stóp (6,7 m × 12,2 m) wypełnioną pięknymi meblami i obrazami.
W 1965 roku na terenie posiadłości Point du Sable zbudowano plac zwany Pioneer Court, a działka Jean'a Baptiste'a w Point Du Sable została uznana za Narodowy Zabytek Historyczny w dniu 11 maja 1976 roku jako miejsce uznane za posiadające „wyjątkową wartość dla narodu”. Pioneer Court znajduje się pod adresem 401 N. Michigan Avenue w historycznej dzielnicy Michigan - Wacker. W tym miejscu w 2009 roku miasto Chicago i prywatny darczyńca, urodzona na Haiti Lesly Benodin, wznieśli duże brązowe popiersie Point du Sable autorstwa urodzonego w Chicago rzeźbiarza Erika Blome. Podobno popiersie zostało ustawione w miejscu i w taki sposób jakby DuSable stał we frontowych drzwiach swego domu.
W 2006 roku Rada Miejska Cicago oficjalnie uznała Du Sable jako założyciela miasta. W październiku 2010 roku most Michigan Avenue przemianowano na DuSable Bridge. Wcześniej na jego cześć nazwano małą ulicę o alternatywnej pisowni De Sable Street. W 2021 roku na cześć Point du Sable przemianowano ulicę Lake Shore Drive na DuSable Lake Shore Drive.
FORT DEARBORN i masakra z 1812 roku
Fort Dearborn był fortem Stanów Zjednoczonych, zbudowanym po raz pierwszy w 1803 roku nad rzeką Chicago. Został zbudowany przez wojska amerykańskie pod dowództwem kapitana Johna Whistlera i nazwany na cześć Henry'ego Dearborna (ówczesnego Sekretarza Wojny Stanów Zjednoczonych). Pierwotny fort został zniszczony po bitwie podczas wojny w 1812 roku, a w tym samym miejscu w 1816 roku zbudowano nowy Fort Dearborn, który został wycofany z użytku w 1837 roku. Części fortu zostały utracone w wyniku poszerzenia rzeki Chicago w 1855 r. oraz pożaru w 1857 r. Ostatnie pozostałości Fortu Dearborn zostały zniszczone podczas wielkiego pożaru Chicago w 1871 r. Miejsce, w którym znajdował się fort, jest obecnie zabytkiem Chicago i znajduje się w historycznej dzielnicy Michigan-Wacker, na południowym krańcu mostu DuSable Michigan Avenue.
Bitwa pod Fort Dearborn (czasami nazywana Masakrą pod Fort Dearborn ) była starciem pomiędzy wojskami Stanów Zjednoczonych, milicją i pomocniczymi oddziałami rdzennych Amerykanów z Miami przeciwko Indianom Pottawatomi, które miało miejsce 15 sierpnia 1812 roku w pobliżu Fortu Dearborn. Bitwa, która miała miejsce w trakcie wojny z 1812 roku (wojna pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Imperium Brytyjskim), nastąpiła podczas ewakuacji fortu zarządzonej przez dowódcę Armii Stanów Zjednoczonych Północnego Zachodu - Williama Hulla. Bitwa trwała około 15 minut i zakończyła się całkowitym zwycięstwem Pottawatomi. Po bitwie Fort Dearborn został spalony. Niektórzy żołnierze i osadnicy, którzy zostali wzięci do niewoli, zostali później wykupieni.
jak doszło do bitwy ?
14 sierpnia Heald (ówczesny dowódca Fortu Dearborn), który zaplanował ewakuację fortu z obawy przed natarciem wojsk Imperium Brytyjskiego, zwołał naradę z przywódcami Pottawatomi, aby poinformować ich o swoim zamiarze ewakuacji fortu. Indianie wierzyli, że Heald powiedział im, że rozdzieli między nich broń palną, amunicję, zapasy i whisky i że jeśli wyślą grupę Pottawatomi, aby bezpiecznie ich eskortowała do Fort Wayne, zapłaci im dużą sumę pieniędzy. Jednak Heald nakazał zniszczyć całą nadwyżkę broni, amunicji i alkoholu, „obawiając się, że Indianie zrobią z nich zły użytek, jeśli wejdą w ich posiadanie. Wobec takiego obrotu sprawy, wódz Pottawatomi zwany Black Partridge ostrzegł Healda, że młodzi mężczyźni z plemienia zamierzają zaatakować i że nie będzie mógł ich dłużej powstrzymywać.
O godzinie 9:00 rano 15 sierpnia garnizon składający się z 54 żołnierzy amerykańskich, 12 członków milicji, dziewięciu kobiet i 18 dzieci opuścił Fort Dearborn z zamiarem marszu do Fort Wayne. Około 2,4 km na południe od Fortu Dearborn, grupa wojowników Pottawatomi zaatakowała garnizon zasadzką. Heald doniósł, że po odkryciu, że Indianie przygotowują się do zasadzki zza wydmy, kompania wkroczyła na szczyt wydmy, oddała strzał i rzuciła się na Indian. To spowodowało oddzielenie kawalerii od wozów, co pozwoliło przeważającej sile rdzennych Amerykanów na szarżę w lukę, rozdzielenie i otoczenie obu grup. Podczas bitwy część rdzennych Amerykanów zaatakowała karawanę wozów, w której znajdowały się kobiety, dzieci i prowiant. Wozów broniła milicja, a także chorąży George Ronan i lekarz fortu Van Voorhis. Oficerowie i milicja zginęli, wraz z dwiema kobietami i większością dzieci. Wells (przybył wraz z grupą około 30 Indian z Miami do Fortu Dearborn w celu eskorty przy ewakuacji) odłączył się od głównej bitwy i próbował pojechać na pomoc tym przy wozach. Czyniąc to, został pokonany. Według relacji naocznych świadków, walczył z wieloma rdzennymi Amerykanami, zanim został zabity, a grupa Indian natychmiast wycięła mu serce i zjadła je, aby wchłonąć jego odwagę.
Bitwa trwała około 15 minut, kiedy Heald i ocalali żołnierze wycofali się na teren wzniesienia na prerii. Poddali się Indianom, którzy wzięli ich do niewoli do obozu w pobliżu Fortu Dearborn. W swoim raporcie Heald szczegółowo opisał straty Amerykanów: 26 żołnierzy zawodowych, wszystkich 12 milicjantów, dwie kobiety i dwanaścioro dzieci zabitych, a pozostałych 28 żołnierzy zawodowych, siedem kobiet i sześcioro dzieci wziętych do niewoli. Ocaleni z masakry złożyli różne relacje dotyczące wojowników z Miami. Niektórzy twierdzili, że walczyli po stronie Amerykanów, a inni, że w ogóle nie walczyli.
jakie były konsekwencje bitwy ?
Z perspektywy wojny z 1812 roku i szerszego konfliktu między Wielką Brytanią a Francją, który ją zapoczątkował, była to niewielka i krótka bitwa, która ostatecznie miała poważniejsze konsekwencje dla tego terytorium. Dla rdzennych Amerykanów był to przykład „wygranej bitwy, ale przegranej wojny”, ponieważ Stany Zjednoczone później prowadziły politykę usuwania plemion z regionu, co doprowadziło do podpisania Traktatu Chicagowskiego w 1833 roku, którego kulminacją był ostatni wielki rdzennoamerykański taniec wojenny odtańczony w powstającym mieście Chicago w 1835 roku. Następnie Pottawatomi i inne plemiona zostały przeniesione dalej na zachód.
pamiątki po bitwie
Bitwę upamiętniono rzeźbą Henry'ego Heringa zatytułowaną Defense , która znajduje się na południowo-zachodnim budynku tendera mostu Michigan Avenue, częściowo zakrywającego teren Fortu Dearborn.
W Chicago znajdują się również pomniki upamiętniające osoby, które walczyły w bitwie. William Wells został upamiętniony w nazwie Wells Street, ulicy biegnącej z północy na południe i będącej częścią oryginalnego planu Chicago z 1830 roku, obejmującego 58 bloków, podczas gdy Nathan Heald został upamiętniony w nazwie Heald Square. Ronan Park na dalekiej północnej stronie miasta honoruje chorążego Ronana, który był pierwszym absolwentem West Point, który zginął w bitwie.
WIELKI POŻAR 1871 r.
Catherine O'Leary dojąca krowę i stojąca obok lampa naftowa
mapa Chicago z zaznaczonym obszarem który zajął pożar
W 1871 roku w dniach od 8 do 10 października w Chicago miał miejsce pożar (zwany również Wielkim Pożarem Chicago - The Great Chicago Fire), w którym spłonęło tysiące budynków i zginęło około 300-tu mieszkańców, a wywołane pożarem szkody wyniosły około 200 mln dolarów. Dach nad głową straciło około 100 tys. ludzi.
Obszar, który uległ spaleniu określa się na powierzchnię 10,4 kilometra kwadratowego zabudowy Chicago. Pożar zniszczył 34% ówczesnego miasta.
Po pożarze szybko przystąpiono do odbudowy i już w 2 lata po pożarze nie było praktycznie jego śladów.
Jakie były przyczyny wybuchu pożaru :
- Według legendy pożar wywołała krowa, która kopnęła w stodole zapaloną lampę naftową. Michael Ahern, dziennikarz gazety Chicago Republican, który opisał historię z krową, przyznał w roku 1893, że zmyślił wszystko, by nadać wielkiemu pożarowi kolorytu.
- Inna z teorii z 1982 roku wskazuje, że za pożar odpowiada deszcz meteorytów. Podczas konferencji naukowej w roku 2004 członek American Institute of Aeronautics and Astronautics, fizyk Robert Wood uznał, że początek pożaru spowodowała kometa Biela, której rozpad spowodował deszcz meteorów na obszarze amerykańskiego Środkowego Zachodu. 8 października miały miejsce cztery wielkie pożary, wszystkie u brzegów jeziora Michigan, co wskazywałoby na wspólną przyczynę.
- Ostatnio, historyk amator Richard Bales stwierdził, że pożar spowodował niejaki Daniel Sullivan, który pierwszy doniósł o wybuchu pożaru, a który przypuszczalnie zaprószył ogień próbując ukraść nieco mleka z obory.
- Z kolei dziennikarz Chicago Tribune Anthony DeBartolo uważa, że tym, który wywołał pożar, był Louis M. Cohn, który grał w kości w stodole O'Leary'ch z ich synem, co ma potwierdzać Alan Wykes w swojej książce z roku 1964.
Stodoła, w której rzekomo wybuchł pożar, oraz krowa która się w niej znajdowała, należały do Patrick'a i Catherine O'Leary. Dom i stodoła stała pod adresem 137 De Koven Street w południowo - zachodniej części miasta.
Gwałtowne rozprzestrzenianie się ognia było spowodowane tym, że miasto było zbudowane głównie z drewna oraz niesprzyjającymi warunkami pogodowymi: trwającą od dłuższego czasu suszą i niezwykle silnym wiatrem wiejącym z południowego zachodu, który niósł płomienie wiele dziesiątków metrów, zapalając kolejne budynki. Ponadto popełniono szereg fatalnych pomyłek, nie reagując na wybuch pożaru wystarczająco wcześnie, w związku z czym mieszkańcy byli zupełnie nieprzygotowani na to, co nastąpiło.
Pożar szalał w mieście przez 2 dni, aż do 10 października kiedy spadł deszcz i pomógł go ugasić.
Po pożarze w mieście zapanował chaos - panowały grabieże i bezprawie. Aby to opanować do miasta wezwano wojsko, a 11 października ogłoszono stan wyjątkowy, który zniesiono kilka dni później.
Jednym z budynków który spłonął był Hotel Palmer House. Spłonął doszczętnie w pożarze 13 dni po swoim uroczystym otwarciu. Deweloper, Potter Palmer, uzyskał pożyczkę i przebudował hotel na wyższych standardach, naprzeciwko oryginału, ogłaszając go "Pierwszym na świecie ognioodpornym budynkiem".
Podsumowując wydarzenia związane z pożarem, mimo tragicznych jego skutków, miał on znaczący wpływ na rozwój gospodarczy i wzrost populacji Chicago. Odbudowane miasto było nowoczesne i miało pierwsze na świecie drapacze chmur budowane z założeniami ich ognioodporności.
W zaledwie 22 lata później Chicago gościło ponad 21 milionów gości przybyłych na organizowaną przez miasto Światową Wystawę Kolumbijską.
Trzeba też wspomnieć, że 8 października 1871 roku (pierwszy dzień pożaru) miały miejsce jeszcze trzy inne wielkie pożary wzdłuż brzegów jeziora Michigan. Około 400 kilometrów na północ pożar lasów podsycany silnym wiatrem strawił miasteczko Peshtigo w stanie Wisconsin, a wraz z nim kilkanaście innych osad, co spowodowało śmierć od 1200 do 2500 osób oraz zniszczenie 4800 km² lasu. I chociaż zagłada Peshtigo wydaje się być najtragiczniejszą katastrofą w historii Stanów Zjednoczonych, oddalenie miasteczka od ośrodków cywilizacyjnych powoduje, że mało się o tym wie. Po drugiej stronie Jeziora, w stanie Michigan, miejscowość Holland i pobliskie obszary spłonęły do gruntu. Położone około 160 km na północ miasto Manistee również padło ofiarą płomieni. Dalej na wschód, nad brzegiem jeziora Huron, spłonęła miejscowość Port Huron.
Przy budynku stoi rzeźba - pomnik upamiętniający wydarzenia związane z Wielkim Pożarem z 1871 roku.
W budynku, w którym od 1956 r. mieści się szkoła pożarnicza (Chicago Fire Academy) można zobaczyć miejsce w którym znajdowała się nieruchomość pani O'Leary - jest oznaczone tabliczką.
Ciekawostka : Akademia Straży Pożarnej (Chicago Fire Academy) znajduje się na miejscu gdzie była posiadłość O'Leary'ch i gdzie zaczął się pożar. Co za ironia ...
- adres : 558 W De Koven St, Chicago, IL 60607
Pomnik "Pillar of Fire" ("Słup ognia") postawiony w 1961 roku w miejscu gdzie rozpoczął się pożar. Autorem rzeźby był Egon Weiner.
Co ciekawe dom (nie stodoła) rodziny O’Leary ocalał z pożaru, bowiem wiatr wiał w przeciwnym kierunku. W roku 1956 pozostałości po oryginalnych zabudowaniach należących ongiś do rodziny O’Leary zostały wyburzone, ze względu na rozpoczęcie budowy Akademii Pożarnictwa Chicago.
W 1997 r. Rada Miejska Chicago przyjęła rezolucję zwalniającą Catherine O'Leary (irlandzką emigrantkę) i jej krowę z zarzutów o wzniecenie pożaru. Rzecz jasna, że Catherine nie doczekała tego wydarzenia, bo miało miejsce 126 lat po pożarze. Ona sama zmarła zresztą w 1895 roku.
Chicago Water Tower i Pumping Station przy Michigan Avenue (aktualnie siedziba City Gallery i Lookingglass Theatre) są jedymi z nielicznych budynków które nie uległy zniszczeniu w czasie pożaru.
WHITE CITY czyli Światowa Wystawa Kolumbijska 1893 r.
Światowa Wystawa Kolumbijska (ang. World's Columbian Exposition, znana też jako Targi w Chicago) odbyła się w dniach od 1 maja do 30 października 1893 roku w Chicago (w Jackson Park oraz Midway Plaisance) aby uczcić 400. rocznicę przybycia Krzysztofa Kolumba do Nowego Świata w 1492 r. Centralnym punktem wystawy był duży basen wodny symbolizujący podróż Kolumba do Nowego Świata. Chicago wygrało prawo do organizacji wystawy, pokonując kilka konkurencyjnych miast, w tym Nowy Jork, Waszyngton i St. Louis. Wystawa była wpływowym wydarzeniem społecznym i kulturalnym, które wywarło głęboki wpływ na amerykańską architekturę, sztukę, amerykański przemysł i wizerunek Chicago.
Teren wystawy zajmował około 690 akrów (2,8 km kwadratowego), wzięło w niej udział 46 państw, a przez pół roku odwiedziło ją ponad 27,3 miliona osób.
„Białe Miasto” (White City): Główne budynki zaprojektowano w stylu Beaux-Arts i pomalowano na biało (przy użyciu gipsu i włókien konopnych), co nadało kompleksowi niezwykły, świetlisty wygląd. Układ Chicago Columbian Exposition został zaprojektowany głównie przez Johna Wellborna Roota, Daniela Burnhama, Fredericka Law Olmsteda i Charlesa B. Atwooda. Był to prototyp tego, jak Burnham i jego współpracownicy wyobrażali sobie, że powinno wyglądać miasto.
- Przełomowe wynalazki i atrakcje zaprezentowane na wystawie to m.in. :
- System prądu przemiennego (AC): Nikola Tesla i George Westinghouse oświetlili wystawę za pomocą prądu przemiennego. i tym samym "wygrali wojnę prądów" z prądem stałym (DC) Thomasa Edisona,
- Diabelski młyn (Ferris Wheel): Zaprezentowano tam pierwszy na świecie diabelski młyn o wysokości 264 stóp (ponad 80 metrów), 36 kabin na 40 osób każda. Został zaprojektowany tak aby swoją wysokością przewyższyć wieżę Eiffla w Paryżu zbudowaną na Światową Wystawę w 1889 roku czyli cztery lata wcześniej,
- Pierwsza w pełni elektryczna kuchnia z automatyczną zmywarką,
Na wystawie swoje pawilony wystawiło czterdzieści sześć krajów. Norwegia wzięła udział, wysyłając Vikinga, replikę statku z Gokstad. Został on zbudowany w Norwegii i przepłynął przez Ocean Atlantycki prowadzony przez 12 mężczyzn pod dowództwem kapitana Magnusa Andersena. W 1919 roku statek ten został przeniesiony do Lincoln Park. W 1996 roku przeniesiono go do Good Templar Park w Genewie w stanie Illionois.
Podczas Światowej Wystawy Kolumbijskiej w 1893 roku polscy mieszkańcy Chicago zadbali o obecność i udział swojej ojczyzny na wystawie, pomimo oporu Rosji i Niemiec. Polski nie było wówczas na mapie - była pod zaborami Rosji, Niemiec i Austro-Węgier. Podczas targów miała miejsce pierwsza wystawa sztuki polskiej w Stanach Zjednoczonych, na której zaprezentowano 122 obrazy 59 artystów.
Duża romańska konstrukcja zwana „Największą lodówką na Ziemi” przechowywała tysiące funtów żywności z Wystawy i mieściła lodowisko dla odwiedzających. [Duża konstrukcja demonstrowała sztuczne mrożenie i niedawne osiągnięcie. Powierzchnia konstrukcji wynosiła 130 na 255 stóp (40 na 78 m), a jej wysokość sięgała prawie 200 stóp (61 m). Wieczorem 10 lipca 1893 r. „Największa lodówka na Ziemi” stanęła w płomieniach. Dwóch strażaków weszło do środka, jeden zjeżdżał po linie, a drugi na wężu, i obaj zostali uwięzieni w płonącej lodówce. W sumie piętnaście osób zginęło, dwunastu strażaków i trzech cywilów, na oczach tłumu ponad tysiąca uczestników targów.
Targi zakończyły się szokiem, gdy burmistrz Carter Harrison III został zastrzelony we własnym biurze przez Patricka Eugene'a Prendergasta dwa dni przed zamknięciem wystawy. Uroczystości zamknięcia odwołano na rzecz publicznego nabożeństwa żałobnego.
Zastrzelenie burmistrza zainspirowało pełniącego wówczas posługę kapłańską w kościele Św. Stanisława Kostki w Chicago 24-letniego polskiego zakonnika ze Zgromadzenia Zmartwychwstańców, ojca Kazimierza Żeglenia rodem z okolic Tarnopola, do prac nad stworzeniem ubrania kuloodpornego (kamizelki kuloodpornej).
Powstało 200 budynków tymczasowych na cele wystawy. Do dziś z oryginalnej zabudowy przetrwały ówczesny Pałac Sztuk Pięknych (Palace of Fine Arts), w którym obecnie mieści się Muzeum Nauki i Przemysłu (Museum of Science and Industry) oraz ówczesny Budynek Pomocniczy Kongresu Światowego w którym obecnie mieści się Art Institute of Chicago.
Mapa pamiątkowa z 1893 r. - Jackson Park po lewej stronie gościł główne wystawy targowe, natomiast Midway, wąskie przedłużenie po lewej stronie, gościło różne rozrywki.
Choć odmówiono mu miejsca na targach, Buffalo Bill Cody postanowił mimo wszystko przyjechać do Chicago, organizując swój pokaz „Buffalo Bill's Wild West Show” tuż za granicami wystawy. Odrzucenie Dzikiego Zachodu Buffalo Billa okazało się poważnym błędem finansowym. Buffalo Bill zorganizował swój niezwykle popularny pokaz tuż obok i przyniósł duże dochody, którymi nie musiał dzielić się z organizatorami wystawy. Odbyło się 318 przedstawień, przy czym w każdym przedstawieniu uczestniczyło średnio 16 tysięcy widzów. Kiedy Buffalo Bill wyjeżdżał z Chicago miał milion dolarów w gotówce - dzisiaj byłaby to równowartość około 30 milionów dolarów.
Tydzień przed otwarciem wystawy Ignacy Jan Paderweski jako 32-letni pianista światowej sławy kończył koncerty w Chicago i miał wracać do Europy. poproszono go aby został tydzień dłużej i zagrał na wystawie. Paderewski zgodził się i oświadczył że zrobi to za darmo. Niestety przy organizacji występu powstał problem. Firma Steinway nie była wystawcą na targach i organizatorzy wystawy nie chcieli się zgodzić aby Paderewski grał na fortepianie tej firmy. Zaproponowano mu fortepian innej firmy, ale Paderewski odmówił. bo miał kontrakt z firmą Steinway i był wobec niej lojalny. Mimo długich negocjacji organizatorzy musieli ulec, a Paderewski zagrał na Stainway'u. Już drugiego dnia wystawy (2 maja 1893 roku) przed amerykańską publicznością wystąpił Ignacy Jan Paderewski. Jego wirtuozerski koncert z towarzyszeniem orkiestry wywołał ogromny zachwyt i ugruntował jego status międzynarodowej gwiazdy. Paderewski wykorzystywał swoją sławę w USA, by przypominać światu o uciemiężonej ojczyźnie (Polska znajdowała się wówczas pod zaborami i nie istniała na mapie jako niepodległe państwo).Polskie Muzeum w Chicago (Polisch Museum of America) posiada salę poświęcona Paderewskiemu z licznymi pamiątkami po nim. Na sali stoi również jego osobisty fortepian - Stainway oczywiście.
"Diabeł w Białym Mieście" to książka non-fiction, w której przeplatają się prawdziwe historie architekta stojącego za Wystawą i seryjnego mordercy H.H. Holmesa.
Ciekawostka I : Światowa Wystawa Kolumbijska w Chicago w 1893 roku odegrała kluczową rolę w narodzinach i spopularyzowaniu klasycznego hot doga w stylu chicagowskim (Chicago-style hot dog). To właśnie tam narodziła się legenda, która na stałe wpisała się w kulinarną tradycję Chicago. Podczas wystawy dwaj żydowscy imigranci z Austro-Węgier, Emil Reichel i Samuel Ladany, otworzyli swoje stoisko z parówkami w sekcji wystawowej o nazwie „Old Vienna” (Stary Wiedeń) na terenie Midway Plaisance. Serwowali koszerne, w 100% wołowe parówki wiedeńskie (frankfurterki), mocno przyprawione i wędzone dymem. Jeden hot dog kosztował zaledwie 10 centów. Podczas wystawy zarobili tak dużo pieniędzy, że przeznaczyli je na inwestycję w większy biznes i nazwali go na cześć najsłynniejszego miasta kiełbas – Vienna Beef. Do dziś Vienna korzysta z oryginalnej receptury, opracowanej przez żydowskich imigrantów, opartej na naturalnej osłonce i wołowinie, która nadaje hot dogom z Chicago ich charakterystyczny smak, chrupkość i teksturę.
Ciekawostka II : słynna guma Juicy Fruit również debiutowała na wystawie w Chicago w 1893 roku.
Ciekawostka III : Mało kto wie, że Buffalo Bill Cody ze swoim przedstawieniem „Buffalo Bill's Wild West Show” był w Polsce !
William Frederick „Buffalo Bill” Cody odwiedził polskie ziemie (ówczesną Galicję i Śląsk Cieszyński) latem 1906 roku w ramach swojego legendarnego tournée po Europie.
Trupa przybyła na te tereny potężnym transportem kolejowym - kilka pociągów przewożących setki ludzi - artyści, kowboje, rodowici Indianie (m.in. z plemion Siuksów i Czejenów) i koni.
Widowisko przedstawiało sceny z życia Dzikiego Zachodu – popisy jazdy konnej, popisy z lassem, inscenizacje ataków na pociągi, pracę kurierów Pony Express czy napady na dyliżanse.
Pokazy odbyły się :
- 28–31 lipca 1906: Lwów
- 1 sierpnia 1906: Przemyśl
- 2 sierpnia 1906: Rzeszów (pokaz na błoniach obejrzało ok. 12 tysięcy widzów)
- 3 sierpnia 1906: Tarnów
- 4–5 sierpnia 1906: Kraków (występy na krakowskich Błoniach)
- 6 sierpnia 1906: Biała (Biała Krakowska)
- 7 sierpnia 1906: Cieszyn (pokazy nad Olzą)
Istnieją przekazy mówiące, że podczas pobytu w Krakowie Amerykanie rozegrali towarzyski mecz piłki nożnej z rodzącą się drużyną Cracovii. Według kronik krakowianie wygrali 1:0, choć świadkowie przyznawali, że amerykański zespół cechował się wielką dynamiką.
Pożar w Teatrze Irokezów 1903 r.
widok na teatr od frontu
drugi akt przedstawienia, krzyżykiem zaznaczono miejsce w którym pojawiły się płomienie
zamknięte przejścia na drogach do ewakuacji
tylna alejka (zaplecze teatru), tu złożono wszystkie ciała osób które zginęły w pożarze
prowizoryczny "most" pomagający w ewakuacji
Pożar w Iroquois Theatre (Teatr Irokezów)– katastrofalny pożar miał miejsce w przeddzień sylwestra, tj.w dniu 30 grudnia 1903 r., w wyniku którego zginęło 605 osób.
Iroquois Theatre został otwarty pod koniec listopada 1903 r. i był reklamowany jako „absolutnie ognioodporny”.
W dniu 30 grudnia 1903 roku w budynku odbywała się muzyczna komedia na podstawie baśni "Sinobrody". Na sali było 1724 zajętych miejsc siedzących i dużo widzów zakupiło miejsca stojące (kilkaset). Zaraz po tym, jak ok. godz. 15:15 w przedstawieniu zaczęto drugi akt, w głębi sceny pojawił się ogień, szybko zajmując łatwopalne dekoracje. Dodatkowo z powodu awarii nie udało się całkowicie opuścić azbestowej kurtyny bezpieczeństwa oddzielającej scenę od widowni.
Gdy pożar zaczął się rozprzestrzeniać, osoby znajdujące się na widowni (głównie kobiety i dzieci) w panice skierowały się do wyjścia głównego. Wyjść, jakie udało im się znaleźć, było niewiele bo większość z nich była zasłonięta zasłonami. Dodatkowym utrudnieniem były metalowe, harmonijkowe bramy, szczelnie zamknięte, co miało uniemożliwić tym na wyższych poziomów widowni wślizgnięcie się na droższe miejsca w czasie przerw. Gdy członkowie obsady zdali sobie sprawę z niebezpieczeństwa, w jakim się znaleźli, otworzyli tylne drzwi sceny, aby uciec. Tylny podmuch z otwartych drzwi spowodował nagłą eksplozję kuli ognia w teatrze, natychmiast zabijając wielu na balkonach. Podmuch był na tyle silny, że wyważył co najmniej jedne drzwi wyjściowe, pomagając tym, którzy desperacko próbowali otworzyć zamki. Nielicznym udało się znaleźć górną klatkę schodową, tylko po to, by zorientować się, że brakuje w niej zewnętrznej drabiny prowadzącej na ziemię. Robotnicy w budynku po drugiej stronie alejki z tyłu teatru umieścili wsporniki z desek, tworząc zapierający dech w piersiach prowizoryczny most, ratując garstkę widzów po tym, jak pierwsi dwaj, którzy próbowali go użyć, poślizgnęli się i spadli na śmierć.
W trakcie chaotycznej ewakuacji, tratując się nawzajem, zginęło 605 osób.
Prowadzone w sprawie śledztwo wykazało, że przyczyną pożaru była iskra z lamp znajdujących się na scenie, która doprowadziła do zapalenia się scenografii.
Zostało złamane szereg przepisów przeciwpożarowych, w tym brak odpowiedniego alarmu przeciwpożarowego, automatycznych zraszaczy, oznakowanych wyjść ewakuacyjnych i odpowiednich urządzeń gaśniczych. Nawet dwa duże przewody kominowe na dachu, którymi dym i ogień mogły się wydostać, zostały zabite deskami.
W ciągu kilku dni po pożarze miasto zamknęło wszystkie teatry na swoim terenie, dopóki nie zostaną one poddane inspekcji i naprawione zgodnie ze standardami. Nagłówki gazet w całym kraju zmusiły inne miasta w całym kraju do poddania swoich teatrów podobnej kontroli. Rada miejska Chicago zdecydowaną większością głosów i uchwaliła nowe rozporządzenie budowlane, które wymuszało zmiany konstrukcyjne, w tym nowe standardy przejść i wyjść, stosowanie rozwiązań przeciwpożarowych w scenografii, zintegrowane alarmy przeciwpożarowe, ograniczenia liczby osób, w tym zniesienie biletów „stojących”, zmiany w wymogach dotyczących instalacji tryskaczowej oraz przepisy dotyczące przewodów kominowych na dachach (takich jak te zabite gwoździami w Iroquois).
Wśród trwałych zmian znalazły się przepisy dotyczące oświetlenia wyjść, przejść i korytarzy, w tym wymóg, aby „nad wyjściami paliło się czerwone światło” podczas przedstawień.
Pożar w Irokezach zainspirował również rozwój „drzwi antypanicznych” montowanych przy wyjściach ewakuacyjnych. Carl Prinzler, który pierwotnie planował wybrać się na przedstawienie „Sinobrodego” w dniu pożaru, wraz z kolegami wynalazł mechanizm z dźwignią antypaniczną w drzwiach, który uniemożliwiał wejście z zewnątrz – co było głównym zmartwieniem sprzedawców biletów – ale można go było łatwo otworzyć od środka.
Pożar w Teatrze Irokezów był najbardziej śmiertelnym pożarem jaki miał miejsce w jednym budynku w całej historii Stanów Zjednoczonych.
The Alley of Death, znana również jako Couch Place, zlokalizowana 24 West Randolph Street. Wąska tylna alejka (zaplecze teatru) gdzie złożono ciała osób które zginęły w pożarze.
Według lokalnych podań o duchach i miejskich legend ten zaułek jest nawiedzony; odwiedzający donoszą o miejscach, w których nagle spada temperatura, o odgłosach przypominających krzyki oraz o zjawach.
Niestety w zaułku nie ma oficjalnego pomnika upamiętniającego katastrofę.
Aktualnie w miejscu po budynku Teatru Irokezów znajduje się James M. Nederlander Theatre a wcześniej był to budynek otwarty w 1926 roku pod nazwą Oriental Theater, który był luksusowym kinem i scena wodewilową.
KLUB EVERLEIGH, czyli ekskluzywny dom publiczny
Everleigh Club działał w latach 1900 - 1911 i był to najsłynniejszy dom publiczny, który działał w Chicago, a jego sława wykraczała daleko poza granice miasta i Stanów Zjednoczonych.
Everleigh Club, czyli mówiąc wprost dom publiczny został założony przez siostry Adę i Minnę Everleigh, choć to nazwisko zostało przez nie przyjęte aby miało bardziej arystokratyczne brzmienie. Nieruchomość przy 2131-2133 South Dearborn Street (wcześniej też był tam dom publiczny otwarty z myślą o gościach odwiedzających Światową Wystawę Kolumbijską w 1893 roku) siostry zakupiły po przybyciu do Chicago za zarobione własnymi ciałami pieniądze. Lokalizacja była niezwykle korzystna, bo dzieliło ją zaledwie kilka przecznic do Praire Avenue, gdzie mieszkała ówcześnie elita Chicago. Po zakupie rozpoczęły wielomiesięczny i koszmarnie drogi remont - miejsce musiało być ekskluzywne, bo taka miała być klientela. Otwarcie klubu miało miejsce w dniu 1 lutego 1900 roku.
Wejście do klubu kosztowało 50 dolarów, co stanowiło ówcześnie dużo więcej niż przeciętna miesięczna pensja. Do dyspozycji gości było 30 pań ale obowiązywały wcześniejsze zapisy. Usługi najdroższej z pań to był wydatek 250 dolarów (usługa standard), a fantazje podwajały tą kwotę. Do tego doliczana była butelka szampana i cena wzrastała do 700 dolarów. Płatności przyjmowane były tylko czekiem. Warto wspomnieć, że stawki za usługi w innych domach publicznych w dzielnicy czerwonych latarni w Chicago (The Levee) wynosiły ówcześnie nawet zaledwie 1 dolara.
Dziewczyny (zwane motylkami) były starannie selekcjonowane, a pozytywne przejście castingu u założycielek było marzeniem dziewczyn z branży. Musiały być piękne i zgrabne, a po za tym mieć wyrobione zdanie na aktualne wydarzenia, znać się na literaturze, a nawet recytować wiersze. Nosiły wieczorowe suknie, drogą biżuterię i używały najdroższych perfum.
W klubie znajdowało się 50 pokoi o najróżniejszym wystroju tematycznym - salon lustrzany, japoński, srebrny itd. Wewnątrz znajdowała się restauracja z wykwintnymi daniami. W salonie muzycznym stał fortepian (podobno był pozłacany), który w tamtych czasach kosztował 15 tysięcy dolarów.
Siostry założycielki doskonale wiedziały, że aby biznes dobrze prosperował, wymagał promocji. W tym celu rozdawały darmowe wejściówki dziennikarzom, którzy następnie pisali artykuły, w których rozpływali się z zachwytu.
Według anegdoty, redaktor z Chicago Tribune, zaraz po pożarze w Chicago szukał jakiegokolwiek dziennikarza do napisania relacji z pożaru. Gdy nikogo nie znalazł w redakcji i w domach zadzwonił do klubu z pytaniem, czy jest tam któryś z jego dziennikarzy ? Wówczas Ada Everleigh odpowiedziała : A którego mam poprosić ?
Klientela była najznakomitsza. Sama śmietanka - politycy, biznesmeni, przemysłowcy i arystokraci.
Książę Prus - Henryk Hohenzollern odwiedził Chicago przy okazji odbioru statku zbudowanego dla jego brata - cesarza Wilhelma II. Władze Chicago zaplanowały na 3 marca 1902 roku wiele atrakcji, ale książę był tego dnia zainteresowany jedynie wizytą w klubie. Z tej wizyty legendą stało się picie szampana z pantofelka prostytutki zamiast z kieliszka.
Władze miasta postanowiły zlikwidować prostytucję w 1911 roku, ale do zamknięcia klubu mogło się przyczynić również tajemnicze postrzelenie i śmierć Marshalla Fielda Juniora w pobliżu klubu w listopadzie 1905 roku. Plotki przypisywały to zabójstwo prostytutkom z klubu.
Po przymusowym zamknięciu klubu siostry Everleigh wyjechały z milionem dolarów w gotówce do Nowego Jorku.
Budynek został zburzony w 1933 roku, a aktualnie miejscu po nim znajduje się apartamentowiec Hillard Homes wg. projektu Bertranda Goldberga.
Wracając do tematu śmierci Marshalla Fielda Juniora to jako oficjalną przyczynę śmierci wskazano przypadkowe postrzelenie podczas czyszczenia swojej broni. Byli jednak świadkowie, którzy twierdzili że Field był w dniu swojej śmierci w klubie i tam został postrzelony. Z obawy przed "plamą" na nazwisku (jego ojciec Marshall Field był znanym biznesmenem w Chicago) kazał się odwieźć do domu, gdzie rany okazały się na tyle poważne ze zmarł. Inna teoria twierdziła, że Field był w głębokiej depresji i popełnił samobójstwo w swojej sypialni.
Katastrofa statku S.S. Eastland na rzece Chicago 1915r.
tablica upamiętniająca tragiczne wydarzenie
W dniu 24 lipca 1915 roku S.S. Eastland, rzeczny statek pasażerski, używany głównie do przewozu wycieczek, przewrócił sią na lewą burtę przy kei w centrum miasta.
Statek po zbudowaniu został zwodowany w 1903 roku. Już wkrótce po zwodowaniu okazało się, że ma wady konstrukcyjne, które powodują jego przechyły - środek ciężkości statku był za wysoko i ulegał przesunięciu jeszcze wyżej gdy pasażerowie gromadzili się na górnym pokładzie. Już w 1903 roku statek przechylił się tak mocno, że woda wdzierała się na pokład. Błąd został skorygowany, ale raczej nieskutecznie bo w 1906 roku znowu doszło do przechyłu.
W dniu 24 lipca 1915 roku, S.S. Eastland miał na pokładzie pracowników (głównie robotników) Hawthorne Works, filii Western Electric Company w Cicero, którzy mieli popłynąć na piknik pracowniczy w Michigan City.
Pasażerami byli głównie czescy i polscy imigranci mieszkający w Cicero i południowych dzielnicach Chicago.
Wejście na pokład rozpoczęło się wcześnie rano, a o godzinie 7.10 na statku były już 2752 osoby. Statek był przeciążony, a większość wycieczkowiczów stała na górnym pokładzie machając do ludzi stojących na brzegu. Wtedy statek zaczął nagle się przechylać na lewą burtę (przeciwległą do nabrzeża). Załoga próbowała zapobiegać przechyleniu napełniając zbiorniki balastowe prawej burty, ale nie dało to żadnego efektu.
W tym samym czasie na rzece odbywały się zawody wioślarskie i kiedy wioślarze przepływali obok statku znaczna część pasażerów przeszła na lewą burtę aby ich zobaczyć.
Przejście pasażerów na lewą burtę spowodowało, że o 7.28 statek gwałtownie się przechylił i przewrócił opadając na dno rzeki, która w tym miejscu miała 7 metrów głębokości.
Pasażerowie, którzy byli pod pokładem, znaleźli się w pułapce bez wyjścia.
Statek przewrócił się przy nabrzeżu, a do kei miał zaledwie 20 stóp.
W katastrofie zginęło 841 pasażerów i 4 członków załogi, w tym 22 całe rodziny (matki, ojcowie i dzieci).
Na liście ofiar było co najmniej 135 polsko brzmiących nazwisk.
Stojący na przeciwległym brzegu budynek The Reid, Murdoch & Co. Building był wykorzystany jako prowizoryczny szpital i kostnica po wywróceniu się S.S Eastland na rzece Chicago.
Masakra w Dzień Świętego Walentego 1929 r.
Budynek w którym doszło do masakry.
Aktualnie puste miejsce po budynku, w którym miała miejsce strzelanina (budynek z lewej strony wciąż stoi). Podobno ludzie w tym miejscu słyszą karabin maszynowy i szczekanie psa, który w czasie masakry był w budynku.
- adres : 2122 Clark Street, Chicago
- budynek w którym doszło do masakry został rozebrany w 1967 roku
Masakra miała miejsce w dniu 14 lutego 1929 r. i była wynikiem wojny gangów : gangu North Side i gangu na czele którego stał Al Capone. Zginęło sześciu członków gangu North Side i jednego przypadkowego mężczyzny.
Rankiem 14 lutego 1929 roku wynajęci przez Ala Capone zabójcy (najprawdopodobniej byli to Fred Burke, Shotgun Ziegler, Gus Winkler, Crane Neck Nugent i Claude Maddox, całą operację zaplanował Jack „Machine Gun” McGurn) zastrzelili w garażu pod adresem 2122 North Clark Streetprzy użyciu pistoletów maszynowych Thompson sześciu członków gangu Morana (jego samego nie było na miejscu):
- Adama Meyera,
- Ala Weinshanka,
- Jamesa Clarka,
- braci Franka i Pete'a Gusenbergów,
- Johna Maya.
Siódmą ofiarą był mężczyzna, który akurat przebywał w tym miejscu: optyk, dr Reinhardt H. Schwimmer.
Jeszcze przed strzelaniną : Gangsterzy z North Side przybyli pod wyżej wymieniony adres w celu zakupienia skradzionego transportu alkoholu. Miejsce transakcji wyznaczył sam Moran (szef gangu North Side), ustalając je z gangsterem z Detroit, który miał im ten towar sprzedać. Jak się okazało, pracował on dla Ala Capone. Zabójcy – przebrani za policjantów – ustawili siedem ofiar pod ścianą w garażu, po czym rozstrzelali (każdy został postrzelony około 14 razy). Jeden z mężczyzn, Frank „Tight Lips” Gusenberg, żył, gdy na miejsce dotarła prawdziwa policja i pogotowie. Przewieziony do szpitala zaprzeczył, jakoby miała miejsce strzelanina. Zmarł po południu tego samego dnia.
Georg "Bugs" Moran (ówczesny szef gangu North Side) o masakrę oskarżył Ala Capone, ale ten wyparł się odpowiedzialności twierdząc że w tym czasie przebywał w swoim domu na Florydzie. Wszyscy jednak wiedzieli że było to morderstwo na jego zlecenie.
Skala zbrodni spowodowała, że mieszkańcy Chicago zaczęli postrzegać Ala Capone jako zwyrodnialca, brutalnego i wyrachowanego zabójcę, a nie „zwykłego” gangstera, jak dotychczas. Mimo nieprzychylnej opinii publicznej mógł w tym momencie cieszyć się z wyeliminowania konkurentów z gangu North Side. George „Bugs” Moran nie miał już sił i środków, aby zagrozić jego pozycji. Zmarł na raka w więzieniu Leavenworth w 1957 roku.
W 1929 roku w Atlantic City odbyła się konferencja przedstawicieli świata przestępczego (konferencja w Atlantic City), na której jednym z punktów obrad było omówienie wydarzenia z 14 lutego – na Ala Capone wśród oskarżeń i pretensji posypały się gromy. Zgromadzeni bossowie (m.in. Lucky Luciano, Meyer Lansky, Johnny Torrio, Frank Costell, Joe Adonis) ustalili, że dla uspokojenia opinii publicznej Al Capone powinien na jakiś czas pójść do więzienia (wymyślili, że najlepszym rozwiązaniem będzie zarzut nielegalnego posiadania broni – Capone na krótko trafił do więzienia w Pensylwanii).
Po wyborze Herberta Hoovera na prezydenta USA domagano się od niego walki z mafią. W tym celu rozpoczęto śledztwo urzędu skarbowego przeciw Capone, którego podejrzewano o niepłacenie podatków, oraz zawiązano specjalną grupę śledczą, która miała likwidować nielegalne destylarnie Capone. Ostatecznie, ta pierwsza grupa, pod przewodnictwem Franka Wilsona, oskarżyła Capone i doprowadziła do jego uwięzienia, jednak większą sławę zyskała druga grupa, pod dowództwem Eliota Nessa. Przyczyniło się do tego upublicznienie faktu, że Capone chciał przekupić ludzi Nessa, ale ci nie dali się skusić i tym samym zyskali sobie medialny przydomek Nietykalni. Same działania Nietykalnych nie były nawet brane pod uwagę w procesie Ala Capone.
Rozbiórka budynku i los cegieł
Podczas prowadzonych prac rozbiórkowych budynku w 1967 roku, cegły z niego pochodzące stały się drogimi suwenirami, które każdy w okolicy chciał posiadać. Rzecz jasna najbardziej pożądanymi były te z dziurami i śladami po kulach.
W 1967 r. odbyła się aukcja najważniejszego fragmentu ściany o rozmiarze 6 x 10 stóp, czyli części z bezpośredniej linii ognia. Aukcję wygrał, ścianę starannie rozebrał i ponumerował jej elementy, a następnie wywiózł do Kanady George Patey. W Kanadzie Pan Patey pokazywał swoje cegły na wystawach i w muzeach. Tak się działo do 1968 r. kiedy zamordowano Roberta Kennedy'ego i ludzie przestali interesować się historiami związanymi z morderstwami. W tej sytuacji cegły poszły do magazynu.
W 1971 r. Patey otworzył w Kanadzie bar "Banjo Place" o tematyce lat 20-tych, a cegły wykorzystał w dość tandetny sposób tj. wyłożył nimi ścianę męskiej toalety. Ściana w toalecie była zabezpieczona plexi na której namalowano tarcze, tak aby klienci oddając mocz mogli do nich celować. Bar został zamknięty w 1976 r., a cegły ponownie trafiły do magazynu. W 1997 r. cegły trafiły na aukcję, ale nie udało się ich sprzedać w całości więc Patey zaczął sprzedawać je pojedynczo.
Ściana, którą posiadał Patey składała się z 414 cegieł, z czego indywidualnie udało mu się sprzedać trochę ponad 70 sztuk
Po śmierci Patey'a cegły przejęła jego siostrzenica. Zgłosiło się do niej Muzeum Mafii z Las Vegas jako zainteresowane zakupem cegieł. Pozostałych ok. 331 cegieł zostało sprzedanych za 300.000 dolarów (około 906 dolarów za cegłę). W muzeum wykonano ścianę, w której brakujące cegły, które Patey sprzedał pojedynczo, zostały uzupełnione cegłami w ciemnym kolorze dla ułatwienia identyfikacji cegieł nie oryginalnych.
Masakra w Dniu Świętego Walentego nigdy nie pociągnęła do odpowiedzialności osób odpowiedzialnych za dokonanie morderstw a sama zbrodnia pozostaje jedną z niewyjaśnionych.
Ciekawostka : Do Masakry w Dniu Świętego Walentego nawiązuje scenariusz komedii Billy'ego Wildera "Pół żartem, pół serio" (Some Like It Hot). W jednej z pierwszych scen dwaj bezrobotni muzycy (grani przez Jacka Lemmona i Tony'ego Curtisa) są świadkami opisanej masakry. Zdołali uciec, ale gangsterzy nie zamierzali pozwolić im żyć. Wiedzieli, że są muzykami. Spodziewając się, że mafia będzie prześwietlać męskie zespoły, obaj muzycy, zdeterminowani, przebrali się za kobiety i zapisali do żeńskiej orkiestry.
Ściana z cegieł pochodzących z miejsca masakry znajdująca się w Muzeum Mafii w Las Vegas (The Mob Museum).
I jeszcze jedna ciekawostka.
- adres : 2121 North Clark Street, Chicago
Naprzeciwko dawnego miejsca Masakry w Dniu Świętego Walentego w Chicago znajduje się zabytkowy budynek w stylu wiktoriańskim z ciemnego drewna i cegły, w którym od 1972 roku działa znana restauracja Chicago Pizza and Oven Grinder Company.
W listopadzie 1971 roku wybuchł pożar, który doszczętnie spalił budynek. W kwietniu 1972 roku nieruchomość kupił prawnik o nazwisku Albert H. Beaver, który zainwestował 150 000 dolarów w remont budynku. Beaver chciał stworzyć coś nowego i wyjątkowego i ostatecznie opracował własny przepis na to, co nazwał „pizza pot pie”.
Krążą pogłoski, że budynek służył jako punkt obserwacyjny dla strzelców Ala Capone podczas masakry w dniu 14 lutego 1929 roku, choć nie ma konkretnych dowodów potwierdzających tę teorię.
W mieście słynącym z pizzy deep-dish, ta restauracja od początku lat 70. XX wieku serwuje wymyślony przez swojego założyciela wypiek zwany „pizza pot pie”.
Morderstwa w Chicago z użyciem Tylenolu 1982 r.
Morderstwa w Chicago z użyciem Tylenolu to seria zgonów spowodowanych zatruciem, do których doszło w wyniku manipulacji lekami w aglomeracji Chicago w 1982 roku. Ofiary zażywały kapsułki z proszkiem Tylenolu zawierające acetaminofen (paracetamol) do których został dodany cyjanek potasu. W wyniku zatruć zmarło co najmniej siedem osób.
28 września 1982 roku 12-letnia Mary Kellerman trafiła do szpitala po zażyciu kapsułki leku Tylenol Extra-Strengh i zmarła następnego dnia. 29 września sześć innych osób zażyło zanieczyszczony Tylenol, w tym Adam Janus (27 lat), Stanley Janus (25 lat) i Theresa Janus (19 lat), z których każda zażyła Tylenol z jednej butelki. Cała szóstka — państwo Janus (3 osoby) , Mary McFarland (31 lat), Paula Prince (35 lat) i Mary Reiner (27 lat) — ostatecznie zmarła po zażyciu tabletek.
Poproszona o zbadanie śmierci Janusów pielęgniarka Helen Jensen, jedyna urzędniczka ds. zdrowia publicznego w Arlington Heights, odwiedziła dom Janusów i odkryła butelkę Tylenolu z dołączonym paragonem wskazującym, że została zakupiona tego samego dnia. Zauważywszy, że brakuje sześciu tabletek, przekazała butelkę śledczemu Nickowi Pishosowi i zgłosiła swoje podejrzenie, że ma to związek ze śmiercią Janusów. Pishos zadzwonił do Edmunda R. Donoghue, zastępcy naczelnego lekarza sądowego hrabstwa Cook, który podejrzewając, że winowajcą może być cyjanek, poprosił Pishosa o powąchanie butelki. Kiedy Pishos wyczuł zapach przypominający migdały, Donoghue poprosił głównego toksykologa hrabstwa, Michaela Schaffera, o przetestowanie kapsułek, a zespół Schaffera ustalił, że cztery z 44 pozostałych kapsułek z butelki Janusa zawierały prawie trzykrotnie większą śmiertelną dawkę cyjanku. Władze zorganizowały konferencję prasową, na której odradzano społeczeństwu przyjmowanie leku Tylenol w najbliższym czasie.
Przypadkowo butelka Tylenolu, której używał Kellerman, została zinwentaryzowana przez ratowników medycznych. Śledczy zauważyli, że butelka Janusów i butelka Kellermanów pochodziły z tej samej partii (MC2880), i firma Johnson & Johnson (producent Tylenolu) ogłosiła wycofanie wszystkich butelek Tylenolu z tej partii. Jednak gdy odkryto skażone butelki z innych partii (na przykład tabletki w posiadaniu Mary McFarland powiązano z partiami 1910 MD i MB 2738), wycofanie rozszerzono na wszystkie butelki kapsułek o zwiększonej mocy (z dowolnej partii) zakupione w rejonie Chicago, co uczyniło je jednym z największych wycofań produktów farmaceutycznych w historii.
Wieloagencyjne śledztwo wykazało, że naruszone pigułki były sprzedawane lub znajdowały się na półkach w różnych sklepach w okolicach Chicago, w tym w dwóch różnych sklepach Jewel Foods (jeden w Arlington Heights, drugi w Elk Grove Village); drogerii Osco Drug (w Schaumburg); Walgreens i Dominick's (oba w Chicago) oraz Frank's Finer Foods (w Winfield).
Aby uspokoić opinię publiczną, Johnson & Johnson, rozesłał ostrzeżenia do szpitali i dystrybutorów oraz wstrzymał produkcję i reklamę Tylenolu. Po innych incydentach, takich jak dodanie strychniny do butelek Tylenolu w Kalifornii, 5 października 1982 r. ogłoszono ogólnokrajowe wycofanie produktów Tylenol. Szacuje się, że w obiegu znajdowało się 31 milionów butelek o wartości detalicznej ponad 100 milionów dolarów (równowartość 334 milionów dolarów w 2025 r.). Firma reklamowała się również w mediach krajowych, aby osoby nie spożywały żadnych jej produktów zawierających acetaminofen po ustaleniu, że tylko te kapsułki zostały naruszone. Johnson & Johnson zaoferował również wymianę wszystkich kapsułek Tylenolu już zakupionych na tabletki stałe, które zostały produkowane zamiast kapsułek do których łatwo było coś dosypać.
Stwierdzono, że skażone kapsułki zostały wyprodukowane w dwóch różnych miejscach – w Pensylwanii i Teksasie – co sugeruje, że zostały one naruszone po umieszczeniu produktu na półkach sklepowych. Hipoteza policji była taka, że ktoś zabrał butelki z półek w lokalnych sklepach w okolicach Chicago, dodał cyjanek potasu do niektórych kapsułek, a następnie umieścił opakowania z powrotem na półkach sklepowych, aby mogli je kupić nieświadomi klienci. Oprócz pięciu butelek, które doprowadziły do śmierci ofiar, później w okolicach Chicago odkryto kilka innych zanieczyszczonych butelek.
Na początku 1983 roku, na prośbę FBI, "Chicago Tribune" opublikowało adres i lokalizację grobu pierwszej i najmłodszej ofiary, Mary Kellerman. Artykuł, napisany za zgodą rodziny Kellerman, został zaproponowany przez analityka kryminalnego FBI, w oparciu o teorię, że sprawca mógłby odwiedzić dom lub grób, gdyby został poinformowany o ich lokalizacji. Oba miejsca były monitorowane przez kilka miesięcy przez 24 godziny na dobę, ale zabójca nie pojawił się.
Podejrzani :
Podczas wstępnego śledztwa, James William Lewis (znany również jako Robert Richardson) został oskarżony o wysłanie listu do Johnson & Johnson z żądaniem 1 miliona dolarów w celu powstrzymania morderstw spowodowanych cyjankiem. Po aresztowaniu Lewis powiedział władzom, w jaki sposób osoba stojąca za atakami mogła dokonać zabójstw — kupując Tylenol, dodając cyjanek do butelek i zwracając je na półki sklepowe. Odkryto również, że Lewis wcześniej posiadał książkę o truciznach, a według tajnego dokumentu organów ścigania jego odciski palców zostały odkryte na stronach związanych z cyjankiem. Lewis zaprzeczył, jakoby był odpowiedzialny za zatrucia, ale przyznał się do napisania listu, nad którym, jak powiedział, pracował przez trzy dni. Podczas procesu jego obrońcy twierdzili, że Lewis „zamierzał jedynie skupić uwagę władz na byłym pracodawcy swojej żony”. Lewis został skazany za wymuszenie i skazany na 10 lat więzienia. W 2007 roku władze ustaliły, że list miał stempel pocztowy z datą 1 października 1982 roku, co oznaczało, że gdyby trzydniowa oś czasu Lewisa była prawidłowa, zacząłby on pracować nad listem przed pierwszymi doniesieniami prasowymi dotyczącymi zatruć. Po zapoznaniu się z tą informacją Lewis odwołał swoją oś czasu. Dokumenty sądowe opublikowane na początku 2009 roku „pokazują, że śledczy doszli do wniosku, że Lewis był odpowiedzialny za zatrucia, pomimo faktu, że nie mieli wystarczających dowodów, aby postawić mu zarzuty”. W styczniu 2010 roku zarówno Lewis, jak i jego żona przekazali władzom próbki DNA i odciski palców. Lewis powiedział: „jeśli FBI gra uczciwie, nie mam się o co martwić”. Próbki DNA nie pasowały do żadnego DNA odzyskanego na butelkach. Lewis nadal zaprzeczał odpowiedzialności za zatrucia. Lewis zmarł 9 lipca 2023 r. w wieku 76 lat.
Policja badała również drugiego mężczyznę, Rogera Arnolda, dokera w Jewel-Osco w Melrose Park, który powiedział funkcjonariuszom, że posiada cyjanek potasu. Właściciel baru Marty Sinclair, którego lokal często odwiedzał Arnold, zgłosił Arnolda policji, mówiąc, że Arnold rozmawiał o zabijaniu ludzi białym proszkiem i stawał się coraz bardziej niezrównoważony po rozpadzie małżeństwa. Arnold pracował z ojcem ofiary Mary Reiner w magazynie, a żona Arnolda była leczona w szpitalu po drugiej stronie ulicy od sklepu, w którym Reiner kupował tabletki z cyjankiem. W domu Arnolda znaleziono kopię filmu "The Poor Man's James Bond" (nie znalazłam polskiego odpowiednika tytułu), który zawierał instrukcję wytwarzania cyjanku potasu. Arnold był kilkakrotnie zatrzymywany przez policję, ale nigdy nie postawiono mu zarzutów. Latem 1983 roku Arnold, myląc przypadkowego przechodnia o nazwisku John Stanisha z Sinclairem (ten który zgłosił Arnolda policji), zastrzelił mężczyznę, konsultanta komputerowego i ojca trójki dzieci, który wychodził z baru z wieloma przyjaciółmi. Arnold został skazany za zabójstwo w styczniu 1984 roku i odsiedział 15 lat z 30-letniego wyroku za morderstwo, mówiąc w 1996 roku z więzienia: „Zabiłem człowieka, całkowicie niewinną osobę. Miałem wybór. Mogłem odejść”. Zmarł w czerwcu 2008 roku.
Na początku stycznia 2009 roku władze stanu Illinois wznowiły śledztwo. Agenci federalni przeszukali dom Jamesa W. Lewisa w Cambridge w stanie Massachusetts i zabezpieczyli szereg przedmiotów. W 2010 roku pobrano próbki DNA od Jamesa W. Lewisa i zwłok Rogera Arnolda, które ekshumowano w tym celu. DNA żadnego z nich nie zgadzało się z próbkami DNA znalezionymi na skażonych butelkach.
19 maja 2011 roku FBI zażądało próbek DNA od „Unabombera” Teda Kaczynskiego w związku z morderstwami powiązanymi z Tylenolem. Kaczynski zaprzeczył, jakoby kiedykolwiek posiadał cyjanek potasu. Pierwsze cztery przestępstwa popełnione przez Unabombera miały miejsce w Chicago i jego przedmieściach w latach 1978–1980, a rodzice Kaczynskiego w 1982 roku mieli dom na przedmieściach Chicago w Lombard, gdzie Kaczynski sporadycznie przebywał.
23 września 2026 roku detektyw ds. nierozwiązanych spraw z biura szeryfa hrabstwa Ada w stanie Odaho ogłosił identyfikację mężczyzny, który zmarł w grudniu 1982 roku w wyniku zażycia kapsułki z cyjankiem w kościele katolickim. Nazwano go „Nieznanym Wędrowcem”. Badania DNA potwierdziły, że był to Mathew Francis Betkouski, a śledztwo ujawniło możliwe powiązania z morderstwami pod wpływem Tylenolu. Chociaż nie wskazano Betkouskiego jako podejrzanego, urzędnicy z Idaho przekazali władzom Chicago dalsze informacje w celu nawiązania nowych tropów. Według władz, koledzy Betkouskiego twierdzili, że interesował się cyjankiem i ideą „doskonałej zbrodni”, a zdjęcia wskazywały, że odwiedził okolice Chicago na rok przed zatruciami.
Firma Johnson & Johnson w listopadzie 1982 roku ponownie wprowadziła do sprzedaży Tylenol w nowym, potrójnie uszczelnionym opakowaniu i odpornym na manipulacje, w połączeniu z intensywnymi promocjami cenowymi. Ponadto odstapiono od produkcji leku w formie kapsułki do której łatwo było coś dosypać i wprowadzono tabletki w tzw. formie stałej. W ciągu kilku lat Tylenol odzyskał najwyższy udział w rynku leków przeciwbólowych dostępnych bez recepty w USA.
Na platformie NETFLIX można obejrzeć dokument pt. "The Tylenol Murders"
Wielka powódź w Chicago (Great Chicago Flood), czyli zalanie podziemnych tuneli w centrum 13 kwietnia 1992r.
Podczas prac remontowych przy moście Kinzie Street Bridge robotnicy firmy zajmującej się pogłębianiem dna rzeki wbili drewniane pale ochronne w złym miejscu (przesunięcie o około metr). Pale przebiły i uszkodziły ścianę starego, zapomnianego tunelu towarowego z początku XX wieku przebiegającego pod dnem rzeki Chicago - Chicago Tunel Company (CTC), który na początku XX wieku był używany do transportu węgla i towarów. Istnienie tuneli CTC nigdy formalnie nie było upublicznione, ponieważ większość z nich została wykopana potajemnie i wiele naruszało własność prywatną. Firma remontowa nie miała pojęcia o istnieniu podziemnych tuneli, bo nie były one uwzględnione na mapach.
Początkowe małe pęknięcie z czasem się powiększyło, aż woda z rzeki zaczęła gwałtownie wdzierać się do liczącej ponad 96 kilometrów (60 mil) sieci podziemnych tuneli. Co ciekawe, na powierzchni ulica była całkowicie sucha, podczas gdy pod ziemią rozgrywała się katastrofa.
Woda zalała piwnice i najniższe kondygnacje dziesiątek wieżowców w biznesowym centrum miasta (tzw. Chicago Loop), w tym podziemny chodnik Pedway. Ewakuowano setki tysięcy pracowników, wyłączono prąd i gaz, zalane zostały linie metra, a słynne giełdy towarowe musiały wstrzymać handel. W szczytowym momencie niektóre budynki miały 12 metrów (40 stóp) wody na niższych kondygnacjach. Jednak na poziomie ulicy nie było jej widać, ponieważ znajdowała się ona całkowicie pod ziemią.
Wyciek ostatecznie zatrzymano, umieszczając specjalistyczną mieszankę betonową - beton został zaprojektowany że miał tak szybko wiązać, że ciężarówki dostarczające beton były eskortowane przez policję. Beton umieszczono w wywierconych szybach zalanego tunelu w pobliżu ulicy Kinzie i utworzono korki awaryjne.
Do tuneli wlało się około 250 milionów galonów (ok. 950 tys. m³) wody. W katastrofie nikt nie zginął ani nie odniósł obrażeń, ale straty materialne i koszty naprawy oszacowano na blisko 2 miliardy dolarów. Do dziś nie ustalono winnego.
Dziś dawne tunele towarowe są w większości zabezpieczone i wykorzystywane m.in. jako trasy dla kabli światłowodowych.
Tunele, które uległy zalaniu, rozpoczęto wykonywać w 1899 roku przez Illinois Telephone and Telegraph Company i były one kopane ręcznie. Miasto wydało pozwolenie na wykonanie tuneli w rozmiarze wystarczającym dla poprowadzenia kabli jednak w rzeczywistości wykonano je o wiele większe. Były tak duże, że zdołały zmieścić małą kolejkę elektryczną. Tunelami transportowano węgiel, paczki i inne towary między budynkami, co pozwalało uniknąć korków na powierzchni. Tunele ukończono w 1914 roku i funkcjonowały pod ziemią do około 1959 roku.
Stwórz łatwo własną witrynę internetową z Webador