Różności trudne do "zaszufladkowania"
Tutaj opisane zostały ciekawe i warte odwiedzenia miejsca w Chicago i okolicach, które trudno było wrzucić i opisać w innych sekcjach tematycznych.
Poniżej opisałam :
- Gigantyczne żółte drzwi,
- Obama Kissing Rock (Kamień Pocałunku Obamów),
- Shit Fountain,
- Dom jak z bajki Disney'a "Odlot",
- Ścieżka dla krów w centrum Chicago,
Gigantyczne żółte drzwi
gigantyczne żółte drzwi i wyglądający potwór od strony zewnętrznej
- adres : 21 South Racine, Chicago (parking przy ulicy 60607)
Spacerując po West Loop możemy natknąć się na ogromne żółte drzwi, przez które wygląda wielki zielony potwór.
Za tymi drzwiami kryło się Big Monster Toys, czyli firma projektująca zabawki.
Big Monster Toys projektowała zabawki dla wielu dużych firm, takich jak Mattel, Fisher-Price, Hasbro, Disney i Little Tikes. W rzeczywistości Polly Pocket, Hot Wheels, kilka Barbie, My Dream Puppy i Uno Attack – wszystkie te zabawki wyszły spod ręki tej chicagowskiej firmy projektowej.
potwór wyglądający przez okno od środka budynku
Niestety firma projektująca zabawki została zamknięta pod koniec 2023 roku. Wnętrze budynku nigdy nie było dostępne dla turystów, a dziś studio już nie funkcjonuje. Na szczęście charakterystyczna fasada z zielonym potworem wciąż stoi w dzielnicy West Loop i nadal można zrobić sobie przy niej kultowe zdjęcie.
Komicznie duże drzwi budynku to popularne miejsce na zrobienie sobie zdjęcia. Można pozować wisząc na gigantycznej klamce lub próbując ją przekręcić. Myślę, że dzieciakom spodobałoby się to miejsce, ale dorośli są tu również mile widziani :).
Obama Kissing Rock (Kamień Pocałunku Obamów)
- adres : Róg South Dorchester Avenue i East 53rd Street (Dorchester Commons Shopping Center), Chicago
Obama Kissing Rock (Kamień Pocałunku Obamów) to głaz upamiętniający pierwszą randkę i pierwszy pocałunek Baracka i Michelle Obamów w lecie 1989 roku.
W lipcu 1989 roku młody Barack Obama zabrał Michelle Robinson na pierwszą randkę (m.in. do Art Institute of Chicago i na film Do the Right Thing), a na koniec kupił lody w tamtejszej lodziarni Baskin-Robbins. Zjedli je, siedząc na krawężniku, gdzie doszło do ich pierwszego pocałunku. sierpniu 2012 roku właściciele centrum handlowego postawili w tym miejscu 3-tonowy granitowy głaz z pamiątkową tablicą.
Na tablicy znajdują się słowa Baracka Obamy (z wywiadu dla magazynu Oprah Winfrey): „On our first date, I treated her to the finest ice cream Baskin-Robbins had to offer, our dinner table doubling as the curb. I kissed her, and it tasted like chocolate” („Na naszej pierwszej randce zafundowałem jej najlepsze lody, jakie oferował Baskin-Robbins, a za nasz stół posłużył krawężnik. Pocałowałem ją i smakowało to czekoladą”).
Dawny budynek Baskin-Robbins został zastąpiony przez lokal sieci Subway, a wokół samego kamienia utworzono niewielki zielony skwerek z kwiatami i flagą.
Shit Fountain
- adres : 1001 N Wolcott Ave, Chicago
Gigantyczny, brązowy "kloc" odchodów jest zarówno wyrazem uznania dla psich odchodów (ha ha ha), jak i przypomnieniem o konieczności ich sprzątania.
Polsko-amerykański artysta, Jerzy S. Kenar, umieścił rzeźbę kupy jako hołd dla wszystkich psów z okolicy, które znane są z deptania i załatwiania swoich potrzeb na jego kwiatach. Metalowa figura stoi na metrowym cokole z piaskowca, niczym klasyczne greckie popiersie, i powoli sączy wodę do płytkiej misy. Choć dzieło może wydawać się obrzydliwe lub niesmaczne, nie wzbudziło ono praktycznie żadnego sprzeciwu ze strony społeczności, która zdaje się być zachwycona tym dziwacznym gestem. Technicznie rzecz biorąc, posąg znajduje się na prywatnej posesji Kenara (ogólnodostępny z chodnika), więc miasto nie może nakazać jego usunięcia i tym samym również nie ma nic do tej formy ekspresji.
Skąd taki pomysł ? Pewnego ranka, po wejściu prosto na świeżą kupę tuż przed drzwiami pracowni, Kenar wpadł na pomysł. Zamiast wieszać standardowy, ręcznie napisany znak ostrzegawczy na płocie, postanowił stworzyć trwały, nie do zignorowania przekaz artystyczny, używając masywnego brązu.
Jak na ironię, Kenar cieszy się ogromnym szacunkiem w całych Stanach Zjednoczonych za swoje poważne, wysokiej klasy dzieła sztuki sakralnej i wyposażenie liturgiczne. Wśród jego dzieł znajdują się kropielnica w kaplicy Uniwersytetu Loyola oraz wspaniałe wrota do znanych lokalnych kościołów.
Fontanna stała się popularnym miejscem na nietypowe zdjęcia.
Dom jak z bajki Disney'a "Odlot"
- adres : 154 West Superior St., Chicago
Ten mały dom, znajdujący się przy West Superior Street 154 w dzielnicy River North w Chicago, jest w rzeczywistości jedynym ocalałym z szeregowców, których powstanie datuje się na około 1888 rok.
Podczas gdy inne domy były burzone, a na ich miejscu powstawały wieżowce, ten maleńki, ceglany domek wciąż walczył o swoje miejsce.
Początkowo dom uratował Gregory Cooper, który kupił go w latach 80. i przez kolejne dekady odrzucał oferty deweloperów. Po śmierci Gregory'ego Coopera w 2015 roku przyszłość małego domku stała się niepewna. A potem w 2016 roku zaczęło się robić naprawdę ciekawie. Deweloper planował kupić nieruchomość, zburzyć dom i wybudować na jego miejscu 12- lub 13-piętrowy wieżowiec. Pojawił się jednak problem: działka była po prostu za wąska. Deweloper ostatecznie porzucił te plany. Ostatecznie biuro architektoniczne Panter Associates Architecture kupiło budynek i przekształciło go w przestrzeń biurową dla swojego klienta, Ceres Partners.
Czy ta historia nie przypomina wam historii z oskarowej bajki "Odlot" ?
Warto rozglądać się wokół siebie, bo takich przypadków jest w Chicago więcej a każdy z tych przypadków ma swoją interesującą historię.
Czy to nie piękny kontrast w miejskiej zabudowie ?
Ścieżka dla krów w centrum Chicago
czarne, metalowe i dwuskrzydłowe drzwi do wejście na ścieżkę dla krów
- adres : 100 W. Monroe St., Chicago
Idąc ulicą Monroe w kierunku skrzyżowania z Clark Street, tuż obok wejścia do hotelu Hyatt Centric The Loop Chicago trzeba zwrócić uwagę na parę ciężkich, czarnych metalowych drzwi serwisowych. To "The Cow Path" (ścieżka dla krów), jeden z najbardziej niezwykłych i ukrytych zabytków w samym centrum Chicago Loop.
Ale o co chodzi ?
W 1844 roku rolnik Willard Jones sprzedał część swojej ziemi w centrum rozrastającego się Chicago. Zastrzegł jednak w akcie notarialnym wieczystą służebność dla pasa ziemi o szerokości 10 stóp i wysokości 18 stóp. Chciał mieć pewność, że jego krowy będą mogły bezpiecznie przechodzić z obory na pastwisko. Dekady później gospodarstwo zniknęło, ale prawo pozostało bez zmian. W 1925 roku Sąd Najwyższy stanu Illinois potwierdził, że zapis wciąż obowiązuje. Z tego powodu architekci wznoszący w 1926 roku 22-piętrowy wieżowiec przy 100 West Monroe Street zostali zmuszeni do zaprojektowania budynku z tunelem biegnącym na wylot przez parter, aby nie zablokować starej trasy przemarszu bydła.
Ścieżka jest obecnie zamknięta dla ruchu publicznego i służy hotelowi jako miejsce przechowywania kontenerów na odpady. Z drugiej strony została częściowo zablokowana przez inny budynek w 1969 roku. Mimo to, ze względów prawnych, architektura samego wieżowca nigdy nie będzie mogła zabudować tej historycznej przestrzeni.
Aby uczcić tę wyjątkową cechę, burmistrz Edward Kelly umieścił w 1937 roku na budynku tablicę z brązu, ogłaszając, że tunel został „na zawsze zarezerwowany jako ścieżka dla krów”.
Na tablicy widniał napis: Historyczna Ścieżka dla Krów: Ten obszar o wymiarach 10 x 177 x 18 stóp (ok. 3,2 x 54,4 x 5,5 m) jest na zawsze zarezerwowany jako ścieżka dla krów na mocy aktu własności Willarda Jonesa z 1844 roku, kiedy sprzedał on część okolicznych gruntów. Wzniesiony z okazji Jubileuszu Karty Miejskiej Chicago i uwierzytelniony przez Chicago Historical Society w 1937 roku.
Niestety tablica dawno zaginęła.
Stwórz łatwo własną witrynę internetową z Webador